Rewizja osobista

16 List

Rewizja osobista Kostenki i Leszczyńskiego (1972) na youtubie pojawia się jedynie w szczątkowych fragmentach. Fotosy natomiast są dostępne tylko na stronie Filmoteki Narodowej za odpowiednią opłatą. Z nieznanych powodów film ten zazdrośnie strzeżony jest przed „internautami”. Będę więc musiała zdać się w dużej mierze na słowny opis.

Początek lat 70., Pani Basia z synem i nastoletnią kuzynką wracają z Francji fiatem w kolorze Yellow Bahama, wyładowanym po brzegi zachodnimi produktami. Są zdeterminowane (chłopak się tu nie liczy), żeby wszystkie zdobycze w postaci ubrań (rajstopy!), produktów spożywczych, używek itp. przewieźć przez granicę, nie płacąc od tego zabójczego podatku. Pojawia się jednak problem w postaci nieprzekupnego celnika-służbisty (Zdzisław Maklakiewicz).

Najbardziej wymowny i symbolicznie pojemny jest początek filmu, ekranizujący – „dzięki uprzejmości Ambasady Francuskiej” – fantazje wygłodzonych konsumpcyjnie Polaków na temat zachodnich produktów. O ile dobrze pamiętam, z próżni wyłaniają się samonośne rajstopy DIM, drogie papierosy i alkolhole, dobre wody kolońskie, egzotyczne owoce – jednym słowem nieosiągalne przedmioty marzeń i aspiracji w dziedzinie stylu życia przeciętnego Polaka. Wszystko to przedstawione jest mniej więcej w takim duchu:

 

„Te czasy już minęły”, jak najbardziej. Czasy niedoboru, gdy nie tylko samonośne pończochy, pomarańcze i perfumy Yardleya, ale przede wszystkim mięso i papier toaletowy były na wagę złota. Nadal jednak wybór produktów w zachodniej europie jest większy niż w Polsce, co do czego nie mam już wątpliwości po ostatnich zakupach w berlińskich supermarketach i centrach handlowych.

Od dłuższego czasu, za każdym razem, gdy wyjeżdżam do większego zagranicznego miasta, zaglądam w miarę możliwości do dużego supermarketu w poszukiwaniu innych niż w Polsce produktów spożywczych (i kosmetycznych). Początki były skromne: z Budapesztu przywiozłam pudło Turro Rudi, ze Lwowa powszechnie tam dostępny świetnej jakości sok z granatów w kartonie. Z Paryża za każdym razem coś innego.

W turystyce spożywczo-kosmetycznej osiągnęłam jednak dojrzałość podczas wyjazdów do Berlina. Przyjeżdżam tam dość często, więc odwiedzenie nowych ciekawych miejsc na mapie turystyczno-kulturalnej nie zajmuje mi już tak dużo czasu, którego resztę mogę spożytkować na buszowanie po supermaketach i centrach handlowych. Oto trofea ; )

Niby zwykłe żelki, podobne można kupić w Polsce (Fruitella). Te jednak są Halal : ) Takie sobie – za bardzo sprężyste.

Żelki z Lidla, ale tego rodzaju nie ma jeszcze w Polsce. Pycha – miękkie i z nadzieniem. Jedne z lepszych jakie jadłam.

W Kauflandzie w Polsce prawie nigdy nie kupuję, więc może są one u nas dostępne. Niezłe i bardzo kwaśne, podobne do Haribo.

Niemcy bardzo chętnie kupują produkty bio, stąd sporo u nich sklepów ekologicznych z przystępnymi cenami. Kupiłam melasę z trzciny cukrowej (czasem używana zamiast cukru do wypieków). Potem niestety zorientowałam się, że to jest  to samo co Black Treckle z Marksa&Spencera: kupiłam kiedy mieli obniżki, ale użyłam tylko raz, przy okazji nieudanego eksperymentu z robieniem żelek domowych ; )

Chocolate Chips, których Nigella używa obficie w niemal każdym przepisie na ciastka – nie do kupienia w Polsce, a przynajmniej w Warszawie (sprawdziłam). Oczywiście jest allegro, ale kupowanie na wagę przez internet jakoś mnie nie przekonuje. Z ostatniego pobytu w Niemczech zostało mi ich jeszcze sporo, więc tym razem przywiozłam tylko dwa opakowania + prawdziwe odkrycie: marcepanowe chocolate chipsy.

Orzechy Macadamia są w Polsce słabo dostępne, a szkoda, bo  fajnie się sprawdzają jako składnik amerykańskich ciastek. Pini są za to bardzo drogie, nie wiem czy w Niemczech są dużo tańsze (50 g – 2,30 euro), ale przynajmniej mam mobilizacje do zrobienia pesto.

Kandyzowane truskawki (!) i kasztany pret-à-manger, powinny pasować do brownie.

Konfitura agrestowa – ta z Rewe bardzo słodka.

Różowa sól himalajska – nie wiem, do czego jej użyję, ale fajnie wygląda. W tle czereśniowo-migdałowy balsam do ciała i malinowy krem do rąk – wszystko w temacie. Jeszcze bardziej w tle Będzie strajk Krysi Zalewskiej ( recenzja Mirosława PęczakaPiotra Zaremby).

Najcenniejsze trofeum – olej kokosowy. w Warszawie pewnie dostępny w zawrotnych cenach w sklepach ekologicznych. Za jeden litr zapłaciłam 15 euro. Można z niego robić świetnej jakości kosmetyki.

Koncentrat z rumianka. Przyda się do kosmetyków domowej roboty.

Odpowiedzi: 4 to “Rewizja osobista”

  1. Olg. Listopad 16, 2012 @ 11:31 am #

    Bardzo fajny wpis! Cieszę się, że blog odżył po paru dniach posuchy.

    • cooking cure Listopad 16, 2012 @ 11:33 am #

      Danke : )

      • Dmoka Listopad 27, 2012 @ 8:40 pm #

        Mnie też się bardzo podoba! Germanizacja towarzystwa postępuje… A żelki to podobno najlepsze są w Lidlu

  2. cooking cure Listopad 29, 2012 @ 10:17 am #

    Dzięki Dmoś : ) Na razie repetytorium z niemieckiego leży w szufladzie, czeka na lepsze czasy …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

cooking cure

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

Kuchnia nad Atlantykiem (już od 10 lat)

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

kuchniabazylii.pl

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

Parweniusz

O kulturze. I w ogóle.

BLOKI TO MY

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

Powojenny Modernizm » Magazyn

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

Relish it

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

Teatr Krzesiwo

Teatr autorski Ryszarda Polaszka

radcaminister

Jak działa MSZ

SCANDYBARS

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

TUnitka TUkafka sklep z tkaninami

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

David Lebovitz

Paris based chef baking and writing cookbooks

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

La Cuisine de Bernard

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

Przepisy, Potrawy, Diety, Gotowanie | Sprawdz Przepisy na Dania, Zupy, Sałatki, Kurczak, Ciasto na pierwszym społecznościowym portalu o przepisach i gotowaniu.

Ruth Landesa

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

stars inspirations

kocham jedzenie jak Grażyna Torbicka kino

%d bloggers like this: